środa, 25 listopada 2015

Rozdział 1

Witam Was serdeczni! :) Rozdział krótki, ale nie lubię pisać długich, a z własnego doświadczenia wiem, że większość czytelników woli krótkie rozdziały. :) No nic bardzo cieszę się ze wszystkich wyświetleń, komentarzy i obserwacji od Was! :* Mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej :). Zapraszam do lektury! :) 


Rozalia Malfoy 
Ps. Zakładka 'Bohaterowie' niedługo będzie uzupełniona!







W
 Woodstock było wiele domów dziecka. W jednym z nich mieszkała pewna dziewczynka. Owa dziewczynka siedziała na łóżku i patrzyła pusto w okno. Padał deszcz, ale Ona lubiła deszcz. Sądziła, że zmywa on wszystkie smutki i nieszczęścia. Dziewczynka miała długie kruczoczarne włosy, duże niebieskie oczy i małe malinowe usta. Ubrana była tak jak każda dziewczynka z ośrodka; biała bluzka, czarna spódnica, czarny sweter i tego samego koloru lakierki. Dziewczynka nazywała się Katharina i miała trzynaście lat. Nigdy nie wiedziała dlaczego trafiła do tego miejsca. Była jedną z bardziej znanych dzieci z ośrodka, ponieważ trafiła tu w dość dziwnych okolicznościach. Pewnej zimowej nocy wybuchł pożar, wydawałoby się, że nikt nie przeżył.  Ale wcale tak się nie stało. Następnego dnia po tragicznym zdarzeniu pewna kobieta ( policjantka) sprawdzała teren. Trafiła na zawiniątko. Otwierając je, myślała, ze dziecko jest martwe, lecz tak nie było. Dziewczynka zaczęła płakać i wszyscy byli zdziwieni. Tak Katharina stała się sławna. Mówiono o niej ‘’Nieśmiertelna Katharina’’. Oddano ją do domu dziecka, a kiedy chciano nadać jej imię jedna z kobiet zauważyła, że dziewczynka ma na ubranku wyszyte ‘’Katharina’’ i postanowiono ją tak nazwać. Katharina bardzo ceniła sobie samotność, tłum ludzi jej przeszkadzał. Nie była specjalnie lubiana, ale jej to nie przeszkadzało. Nie była orłem w nauce, a jedyna lekcja która ją ciekawiła to Mitologia. Prowadziła ją Pani Lucy - jedyna nauczycielka, którą lubiła Katharina. Zadzwonił dzwonek oznaczający kolejną nudną lekcję, dziewczynka wstała strzepała okruchy ze swojej spódniczki wzięła torbę i wyszła na korytarz. Na korytarzu panował harmider, który opiekunki próbowały opanować. Czarnowłosa przepychała się między ludźmi. Wszyscy ją popychali, walili łokciami, a Ona nawet się nie zdenerwowała. No bo po co? Uważała, że ludzka rasa już taka jest i trzeba ją uszanować. Brnęła w zaparte przez tłum docierając pod salę, w której miała się odbywać pierwsza lekcja tego dnia – Matematyka. Trzynastolatka skrzywiła się na myśl o Matematyce. Nienawidziła tego przedmiotu całym sercem, podobnym uczuciem darzyła też swoją nauczycielkę. Pani Zoe, bo tak nazywała się matematyczka aczkolwiek wychowankowie lubili zwać ją Poduszką. Zapytasz ‘’dlaczego?’’. Otóż tak zwana Poduszka była kobietą przy kości. Pewnego razu pisząc na tablicy William – klasowy popisowiec uznał, że tyłek Pani wygląda jak poduszka. I to przezwisko spodobało się wielu osobą i taka historia z przezwiskiem dla Pani Zoe. Niebieskooka dobrze wiedziała, że Pani ma do niej jakiś żal albo po prostu jej nienawidzi. Oj tak Poduszka była wyjątkowo zawzięta na Katharinę i pokazywała to przy każdej możliwej okazji. Wszyscy wychowankowie wiedzieli o tym i bardzo współczuli dziewczynce, chociaż był jeden wyjątek – Clary. Wysoka blondynka o czarnych oczach, była ładna, ale jej wredność przykrywała cale piękno. Oczywiście jak się domyślasz Ellu była to najpopularniejsza wychowanka ośrodka. Nie przejmowała się tym, że tu trafiła. A kiedy ktoś pytał ją o przeszłość od razu się wściekała i unikała odpowiedzi, więc z czasem nikt nie wypytywał już jej o to. Miała też swoją tak zwaną straż przyboczną: Patrice i July. Patrice była skośnooką, brązowowłosą dziewczyną. Powtarzała wszystko co mówiła Clary, nie miała własnego zdania. July była rudą, zielonooką dziewczyną, która trafiła do ośrodka razem z Clary, przez co miała u niej większe względy. Blondynka ze swoją ‘’strażą’’ szła pod salę, w której miała odbyć się lekcja. Los chciał, żeby akurat w tym momencie co Katharina Clary też miała matematykę. Jak zwykle szła pewnie przed siebie nie zwracając na nikogo uwagi. Idąc szturchnęła Katharinę w ramię na co ta nie zareagowała, bo nie chciała wszczynać bójki. To rozłościło blondynkę.
- Uważaj jak chodzisz Kath. – powiedziała szyderczo Clary.
- To Ty mnie popchnęłaś. – odpowiedziała z wielkim spokojem Czarnowłosa.
- Jak śmiesz?! – krzyknęła blondynka. – Za kogo Ty się uważasz, żeby podważać moje, powtarzam moje zdanie?! – Clary była rozwścieczona.
Większość osób je otoczyła i przysłuchiwała się tej jakże miłej wymianie zdań. W końcu nie co dzień widzi się dwie znane dziewczyny, które się nienawidzą na ‘’ringu’’.
- Ja nie podważam Twojego zdania ja po prostu mówię jak jest, a nie kłamie, żeby pokazać jaka to ja jestem mocna. – odpowiedziała Katharina. – Przyznaj się Clarisso, udajesz chojraka, a tak naprawdę jesteś zwykłym tchórzem. – powiedziała opanowana trzynastolatka. Clary była u kresu wytrzymałości; zrobiła się cała purpurowa po prostu wrzała z wściekłości.
- Ty wstrętna czarna cholero! – krzyknęła. – Ja wcale nie jestem tchórzem! – wykrzyczała jej prosto w twarz, po czym walnęła ją z całej siły w twarz; ‘’widzowie’’ wydusili tylko: ‘’ Och’’. Brązowooka uśmiechnęła się szyderczo. Po czym zamachnęła się ponownie, ale tym razem Katharina była  szybsza. Uderzyła blondynkę pięścią w twarz. Z nosa dziewczyny ciekła krew. Katharina chciała wstać, ale uniemożliwiła jej to blondynka. Zaczęła się zacięta walka pomiędzy dwiema dziewczynami. Jedni kibicowali Clary, a inni znowu Katharinie. Nagle wszyscy poza dziewczynami usłyszeli stukot obcasów.......

9 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe czekam na następny rozdział i życzę dużo weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział:)Zauważyłam parę błędów ale to nic ;)Życzę weny i pozdrawiam !:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć :)
    Nie wiem czemu ale sobie pomyślałam, ze inspirujesz się książką ,,Harry Potter" . Bardzo mi się spodobał ten rozdział i nie mogę się doczekać kolejnego :) Nienawidzę pisać komentarzy więc się nie gniewaj, że tym razem taki skromny. Poza tym pisany na szybko więc chyba sama rozumiesz :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Yay *-* fajne, ciekawe. Jedyną moją uwagą jest dość częste powtórzenie słowa 'Katharina'

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział!! Nie Polubiła Clary, ale Katherina wydaje się bardzo ciekawą postacią :D Ośrodek kojarzy mi się z trylogią "Deklaracja". Świetnie piszesz i czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :) oto jestem :)
    Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, nie umiem go określić, ale sprawia, że człowiek chce więcej :)
    Zastanawiam się kim jest dziewczyna z gifów… znaczy wiem, że to Lily Collins, ale nie wiem, która to z Twoich bohaterek. Dlatego czekam na zakładkę "Bohaterowie" :)
    Zastanowiło mnie wiele spraw, między innymi to, że matce Elli zostało mało czasu. Więc czekam na wyjaśnienia :)
    Pozdrowienia
    Weny, czasu i radości :)
    Buziaki :*
    Natalia
    PS Zapraszam do mnie [http://historialilyevans.blogspot.com/?m=0]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje słowa bardzo wiele dla mnie znaczą i sprawiają mi wiele radości. :) Bohaterowie są częściowo uzupełnieni więc zapraszam :). Również całuję i pozdrawiam :* I w wolnej chwili z przyjemnością zajrzę na Twojego bloga ^^

      Usuń
  8. Nominowałam cię do LBA
    Więcej szczegółów u mnie na blogu.
    http://poznalabymnawetwpiekle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Menu

Layout by Neva